Po pierwsze, we Lwowie powstały w przeciągu roku 4 niesamowite knajpy każda że swoim klimatem i pomysłem.

Pierwsza to kryjówka - restauracjo-bar gdzie jak nie znasz hasła to się za chuj nie dostaniesz. Poza tym nie wpuszczają amerykanów, kanadyjczyków i rosjan (nie wiem jak z polakami, cały czas chodzę z ziomeczkiem z Turcji i mówię, że I'm also turkish.

Drugie takie miejsce to kawiarnio-bar który nazywa się Maso (czy jakoś tak) gdzie jak chcesz miłe kelnerki potraktują Cię kajdankami lub pejczem, jednym słowem coś dla zajawkowiczów hardych tematów. Nie byłem jeszcze, wybieramy się tam jutro jako, że mój współlokator ma urodziny. Ponoć mają coś specialnego dla solenizantów, aż boję się zapytać co.

Trzecia z tych knajp to Picasso, ponoć niezła imprezownia, będę tam w weekend więc może powiem coś więcej o tym miejscu. Wejście do klubu kosztuje jakieś 100 hr (koło 50 zeta - ale to normalne tu za mniej nie wejdziesz nigdzie ;/)

I Czwarte w kolejce to właśnie House of Legend czyli zaadaptowana kamieniczka z milionem różnych pokoi. Generalnie ceny powalają w pozytywnym sensie, bo za 2 piwa i jedną kawę zapłaciłem coś ze 30 hr (niecałe 15 zeta!)

Tak to wygląda z zewnątrz, dwa razy dziennie smok zieje sztucznymi ogniami i przez pół godziny wódka jest za pół ceny, spoko opcja w sumie.

A tu chyba najbardziej magiczne miejsce, czyli dach owej kamienicy na którym też można siedzieć. Niesamowity klimat i widok.



Jak widzicie na szczycie znajduję się trabant, gdy zapytaliśmy kelnera jak się tu znalazł, odpowiedział, że przyleciał - to chyba logiczne. Nie pytaliśmy już o nic więcej.



A tu zdjęcie z drugiej strony, w lewym dolnym rogu możecie rozpoznać moją osobistą przewodniczkę po Lwowie - Tanye. strasznie sympatyczna osoba, wszędzie łazi z wielkim słownikiem angielsko - ukraińskim, jako, że jej angielski nie jest na zaawansowanym poziomie i nie wszystko co mówię, jest dla niej zrozumiałe (:


Name:

Komentarze:

26.02.2016, 21:13 :: 178.43.97.227
ja
Posiłek w banderówce ludobójców? Co teraz, piwko w obozie koncentracyjnym? Flaczki w celi śmierci? Relacja z domu publicznego?
Ojciec widocznie za mało lał po pupie.